wtorek, 26 marca 2013

Fashion od Kobo

Witajcie!!!

Jak się macie w te ostatnie dni ze śniegiem?? Ja wczoraj śmigałam na nartach i w planach mam jeszcze zakończyć sezon w tym tygodniu, bo podobno od poniedziałku ma być 15 stopni :) Wreszcie bociany nie będą marznąć, bo biedaki już przyleciały do nas a tu taka niemiła niespodzianka :)

Ale ja dzisiaj nie o zimie tylko o cieniu od Kobo o wdzięcznej nazwie "fashion". Przyznam szczerze, że nie miałam nigdy do czynienia z cieniami od tej firmy, dlatego bardzo się ucieszyłam jak je dostałam na Lublin Blogger's Meeting. Firma Kobo podarowała nam dwa cienie w uroczej paletce, ja dzisiaj skupie się na jednym z nich, ponieważ cień o numerze 205 jest cieniem samotnikiem :) Najlepiej czuje się sam na powiece i żadnych kolegów obok siebie nie potrzebuje:)


Powiem wam, że bardzo podoba mi się ta mini paletka, bo pasują tam również cienie z Inglota, więc jest idealna np. na wyjazdy. Cienie dobrze się rozprowadzają, są dobrze napigmentowane i co najważniejsze super się trzymają. Małym minusem jest że troszkę się za bardzo sypią przy nakładaniu pędzelkiem. A jeśli chodzi o paletkę to irytujące jest to, że cień w palecie kręci się. Według mnie magnes jest za mały, no ale wiecie to są już małe szczególiki :) 
Dzisiaj chciałam wam pokazać makijaż zrobiony kolorem nr 205. Tylko delikatnie musnęłam dolną powiekę brązowym kolegą.



Jak widać na załączonym obrazku, cień jest koloru różowego, który w zależności od światła mieni się na złoto. Przyznam się, że na początku chciałam stworzyć super makijaż i połączyłam go z brązem i efekt był okropny :P Być może nie mam na tyle zdolności, ale dla mnie powinien być on jako jedyny na powiece. Zresztą zobaczcie same jak się prezentuje.....




Polubiłam się z nim, ponieważ kiedy nie mam totalnie żadnego pomysłu na makijaż i nie mam na niego czasu, to dzięki niemu w 3 minuty mam gotowe oko:) A moja tęczówka dzięki takim kolorom robi się jeszcze bardziej niebieska, więc tym bardziej go lubię :) Cena też nie odstrasza bo jest to około 11 zł, w promocji można go kupić za 8 zł w Drogerii Natura. 
A wy co o nim myślicie???

Trzymajcie się ciepło, aby do poniedziałku :P

20 komentarzy:

  1. Bardzo ładny efekt. Lubię takie cienie więc muszę się wybrać po niego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze go nie używałam, ale u Ciebie strasznie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaczniesz się nim malować koniecznie musisz się nim pochwalić, bo jestem ciekawa jak on będzie wyglądał przy kolorze Twojej tęczówki :)

      Usuń
  3. świetny jest ten cień, z resztą drugi też :) kiedyś łączyłam je z różnymi innymi cieniami i byłam bardzo zadowolona z efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mi niestety nie udało się go w fajny sposób połączyć z innymi kolorami ;/

      Usuń
  4. bardzo ładny kolor, idealny na zbliżającą się wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładny kolor, taki lekki i dziewczecy i rzeczywiscie pasuje do twojego koloru oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też wolałaby, aby cienie mocniej siedziały w tej palecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co jest to bardzo irytujące;/

      Usuń
  7. ja jestem na tak:) ożywia a teraz nam trzeba wszystko ożywiać i z radością i tęsknota wyczekiwać wiosny:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mam nadzieję, że za kilka dni do nas zawita wyczekiwana wiosna :)

      Usuń
  8. lubię takie lśniące róże na powiekach :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero się przekonałam do nich ostatnio :P

      Usuń
  9. Ładniutki kolor, aczkolwiek nie dla mnie - w różowych wyglądam strasznie :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Spodobały mi się te cienie KOBO więc teraz na wyprzedaży kupiłam kilka innych tej firmy :)
    Ten kolor trochę mnie przerażał bo też nie potrafiłam dobrał mu kompana, z którym ładnie współgrałby kolorystycznie, teraz znalazłam sposób - złoto od L'oreala :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też go połączyłam z brązem na początku- koszmar :)
    Muszę spróbować tak jak Ty nałożyć go solo

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też polubiłam te cienie :) Ale oddzielnie właśnie:)

    Frotkę wzięliśmy ze schroniska z tego względu, że wiemy jakie są tam warunki i jak koty są tam smutne.. Ale jakie później szczęśliwe wychodzą :) Nasi znajomi razem z nami pojechali i też wyszli z koteczkiem - Luckiem :)

    OdpowiedzUsuń